Kamień...
Boski twór
Jakaż to dziwna istota...
Czarna, szara, bez cienia żywota.
Rzucona zawzięcie milczy,
Zniewagi nie wypowie,
Gdy na dno jeziora
Ciska nim prosty człowiek.
Kamień to twór przedziwny.
W dziwactwie swym doskonały.
Przeróżne są kamienie,
Niespamiętane kształty
Faktury
Rozmiary...
Bywają dumnie okrągłe.
Czasem groźne, zbrojne w ostre boki.
Są i takie najmniejsze,
Spowite przez młodą gładkość...
Jedyna w nich rzecz niezmienna,
Jedyna niedoskonała,
Rzecz wielka, choć tak mała,
Kamienna ciepłota ciała.
Lecz jest taki kamień
Jedyny na świecie,
Którego nikt pokonać nie zdoła...
Kamieniem...
Kamieniem może...
Może to złudzenie.
A może ludzkie serce?...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz